Przez żołądek do waginy
Czy seks musi kończyć się orgazmem? Jednymi z najbardziej, niestety, typowych klientów sexshopu są mężczyźni, którzy niczym świętego Graala poszukują środka, który dodany niepostrzeżenie do porannej kawy Partnerki sprawi, że nie będzie ona mogła zapanować nad własnym pożądaniem. Legendarnych kropli, których zaledwie kilka przemienia najbardziej zmęczoną życiem kurę domową w tryskającego żądzą demona seksu. Hiszpańska mucha, bo o niej mowa, jest sposobem, jak chcą wierzyć, na rozpalenie dogasającego żaru w łóżku. To naprawdę wspaniała perspektywa, ponieważ sprowadza wszystko do odmierzania odpowiedniej liczby kropel. Rozumiem, że tempo życia dziś narzuca nam przyjęcie pewnych uproszczeń, ale niestety, nie wszędzie dojdziemy drogą na skróty.
Ona boi się przyjąć środki na podniesienie libido, w których On upatruje nadziei na rozbuchanie jej pożądania do Niego, dlatego środki koniecznie muszą mieć formę bezbarwnej, bezsmakowej i bezzapachowej cieczy. Ona się boi, że straci nad sobą kontrolę, że zostanie wykorzystana, zrobi kompromitujące rzeczy, a może jej to zaszkodzi – nie wiadomo przecież jak te używki zadziałają na jej zdrowie. On ma nadzieję, że kiedy ona wreszcie te krople przyjmie, to jedyne, o co będzie musiał się zatroszczyć, to żeby być pierwszym mężczyzną, którego Ona zobaczy i rzuci się na niego w szale namiętności.
Tymczasem skład jednej porcji hiszpańskiej muchy to ok. 40 mg L-argininy i witamina C. Wbrew oczekiwaniom wielu osób nie zawiera ona żadnych substancji psychoaktywnych, które byłyby w stanie skłonić lub zmusić kogoś do uprawiania seksu. Zawsze pytam tych mężczyzn, jakiego po tej substancji oczekują działania. „No wie Pani, żeby ona chciała” – tak, uogólniając, najczęściej brzmi odpowiedź. Wyjaśniam wtedy, że…
Dlaczego Viagra działa na mężczyzn, a nie „rozbudza” kobiet
Hiszpańska mucha działa jak Viagra (z tym, że o wiele, wieeeeele słabiej). Viagra nie sprawia, że kiedy mężczyzna jest zmęczony, przygnębiony, czy np. smutny, to po jej przyjęciu myśl o seksie wysuwa się na podium priorytetów. Viagra działa jedynie na fizyczne uwarunkowania. Podsumowując: mężczyzna, który ma ochotę na seks, po przyjęciu Viagry ma również warunki, by go uprawiać. Dzięki niebieskiej tabletce krew jest pompowana do przyrodzenia i następuje wzwód – to prosta, fizjologiczna reakcja.
Kobieta teoretycznie ciągle ma możliwość uprawiania seksu, ale praktycznie nie zawsze ma na niego ochotę. Nawet jeśli poczuje mocniejsze krążenie krwi w intymnych okolicach, to po prostu to „rozchodzi”. Jeśli kobieta nie ma ochoty na seks, to hiszpańska mucha (ani żaden ogólnie dostępny suplement diety) tego nie zmieni.
Kobiece libido a suplementy – czego nie zrobi ani Viagra ani hiszpańska mucha
Osobiście mierzi mnie to poszukiwanie tabletki na każdy problem. Irytuje mnie to szukanie uproszczeń i wciskanie w schematy często dosyć złożonych zjawisk. Niestety w rzeczywistości niektórych rzeczy nie jesteśmy w stanie załatwić tak szybko jak zerwać plasterek. Na niektóre sprawy nie ma magicznego eliksiru, który raz-dwa je za nas szybko rozwiąże. Relacja, również ta w łóżku, wymaga analizy, pracy, korekcji trajektorii. Dlatego wolimy szukać „abrakadabra” niż wkładać własną pracę i wysiłek.
Być może istnieją na świecie takie osoby, które unikają skrótów i wolą dosłownie wszystko robić dokładnie, precyzyjnie, własnymi rękami. Jeśli tak, to niech się ujawnią – z przyjemnością bym je poznała. Natomiast zdecydowana większość z nas ma skłonności do szukania drogi na skróty. Interesują nas najprostsze rozwiązania, jednak w pewnych dziedzinach życia, takich jak relacje z innymi ludźmi, również erotyczne, te skróty często prowadzą na manowce.
Mit szybkiego rozwiązania – dlaczego szukamy eliksiru na pożądanie
Zanim zaczęłam pracować w sexshopie nie zastanawiały mnie mechanizmy pewnych zjawisk, ludzkich zachowań. Kiedy jednak zaczęłam pracować nad własną satysfakcją i postawiłam na realizację własnych potrzeb erotycznych, coraz częściej zaczęłam sobie zadawać pytanie: dlaczego? Dlaczego tak jest, że nie pozwalam sobie zrobić tego, poczuć tamtego, itd. To rozmowy z klientami sexshopu uświadomiły mi, że nie jestem po prostu „dziwna”, albo przynajmniej nie jestem jedyną, która jest dziwna.
Właśnie te rozmowy zainspirowały mnie do spisania tych przemyśleń, a czasem nawet otwartych pytań. Nie upieram się, co wielokrotnie podkreślam, że moje próby wyjaśnień pewnych kwestii są słuszne. Moje doświadczenia i poznane historie doprowadziły mnie do pewnych wniosków, ale daleko mi do chęci ich narzucania jako jedyną, objawioną prawdę. Pamiętajcie, że zapraszam Was do dyskusji i poszukiwania własnych spostrzeżeń. Być może będą podobne, ale możliwe, że będą zupełnie odmienne. To, co jest ważne, to pewna świadomość. Być może próby zrozumienia reakcji własnych czy osoby partnerskiej doprowadzą Was do źródła i pozwolą z niego zaczerpnąć wiedzy?
Dlaczego warto pytać siebie „dlaczego” (i robić to często)?
Kiedy jesteśmy dziećmi, ciągle zadajemy to drążące pytanie „dlaczego”. Ja ciągle jestem przekonana, że jeśli skierujemy je we własną stronę i zadamy je odpowiednią ilość razy, dotrzemy w zakamarki własnej osoby, o których istnieniu być może nie wiemy. Próby zrozumienia, dlaczego coś robię, dlaczego mam jakieś przekonanie, ograniczenie, lęki, dla mnie osobiście okazały się naprawdę wyzwalającym doświadczeniem. I nie mówię tylko o życiu erotycznym, ale również o życiu po prostu.
Ważną jednak rzeczą jest to, aby do tych wyciągniętych z odmętów świadomości informacji podejść obiektywnie, bez oceny i czysto technicznie. Zupełnie, jakby to były dane statystyczne. Nic nie jest „głupie”, „dziecinne”, „rozważne”, „zapobiegawcze”, itd. Wyobraź sobie, że każda odpowiedź jest dobra, bo zbliża Cię do sedna. Każda daje możliwość dalszego przetwarzania, więc każda jest ważna. Kiedy będziesz analizować te odpowiedzi, możesz trafić na naprawdę zaskakujące rzeczy. Te z kolei pomogą Ci w modyfikacji tych własnych działań, które uważasz, że warto zmienić.
Jeśli po tej lekturze czujesz, że temat seksualności – swojej albo osoby partnerskiej – to nie „magiczna pigułka”, a raczej przestrzeń, którą warto naprawdę poznać, zrozumieć i świadomie budować, to zostawimy Ci jedną rzecz do przemyślenia.
W EoS wierzymy, że dobra wiedza potrafi zmienić życie bardziej niż jakakolwiek hiszpańska mucha. Dlatego w naszym sklepie znajdziesz publikację, która dotyka jednego z najbardziej przemilczanych tematów w relacjach: przedwczesnej ejakulacji. Temat trudny, wstydliwy, ale – jak pokazuje praktyka – kluczowy dla jakości bliskości i poczucia własnej mocy w łóżku.
„Od 30 sekund do ∞ – metoda TOM” to książka, która w prosty, techniczny i pozbawiony tabu sposób pokazuje, jak odzyskać kontrolę nad własnym ciałem i wydłużyć przyjemność z seksu. Bez Viagry, bez suplementów, bez sztuczek. Jest to wiedza, którą można wprowadzić w życie od razu.
To książka pisana z myślą o mężczyznach*, ale – uwierz nam – zmienia perspektywę również u kobiet. Bo rozumienie siebie nawzajem w sypialni to nie dodatek. To fundament.
Jeśli czujesz, że to temat, który może coś w Twoim życiu realnie zmienić, zajrzyj tutaj: Od 30 sekund do ∞ – ebook.
Może okaże się, że to właśnie ta wiedza – a nie „magiczne krople” – naprawdę działa.