Intymność, ciąża i połóg bez tabu
Autorka: Dominika Brych
Na fali świąt wszelakich, czyli Dnia Matki, Dnia Dziecka i zaraz jeszcze Dnia Ojca naszło mnie, aby w końcu napisać o tym, co popchnęło mnie w stronę pracy seksuologicznej. Czy rodzic też jest istotą seksualną? Pytanie zdawałoby się być retoryczne, a jednak po dłuższym zastanowieniu wzbudza w odbiorcach więcej kontrowersji.
Intymność po pojawieniu się dziecka
Od zeszłego roku współpracuję z poznańskimi szkołami rodzenia, a od niedawna również z poznańską Fundacją Przy Tobie, prowadząc pogadanki i prelekcje dla młodych i przyszłych rodziców o tym, jakie zmiany w życiu intymnym może powodować pojawienie się w ich życiu dziecka. I, żeby nie by było, absolutnie nie twierdzę, że to dziecko jest winne ewentualnym kryzysom, jednakże zmiana dynamiki rodziny, pojawienie się zarówno nowych priorytetów, jak nieznanych wcześniej emocji i sytuacji stresujących, może powodować napięcia nawet u wcześniej świetnie funkcjonujących par. Powiększeniu się rodziny przy braku dobrej i szczerej komunikacji mogą towarzyszyć niedopowiedzenia, brak zrozumienia, a nawet odsuwanie się od siebie.
Dlaczego?
Ponieważ intymność to nasz najdelikatniejszy obszar i większość osób, z którymi pracuję, nie umie szczerze komunikować o swoich seksualnych potrzebach oraz odczuciach.
Czego uczymy się o bliskości w domu?
Na moich spotkaniach w szkołach rodzenia zawsze zadaje pytanie, czy uczestnicy i uczestniczki mają wspomnienie swoich rodziców, którzy się przytulali, siedzieli sobie na kolanach, całowali się namiętnie. Maksymalnie 10% respondentów i respondentek odpowiada twierdząco. Reszta nigdy nie widziała, aby takie zachowania było codziennością. Co innego przyłapanie rodziców na seksie, takie doświadczenie z dzieciństwa łączy już większą rzeszę dorosłych. Zwykle opisują to jako sytuację niezrozumiała dla nich jako dzieci, po której nie nastąpiła żadna rozmowa, która tłumaczyłaby, co dziecko widziało i dlaczego. Trzeci element to przekonania dotyczące rodzicielstwa typu „wyśpij się na zapas”, „teraz jesteś mamą, a nie kobietą”, „przy dzieciach nie ma już na nic czasu”, „zanim pojawiły się dzieci, to były czasy”.
Rodzicielstwo i seksualność – czy te role można łączyć?
Wszystkie te czynniki powodują, że młodzi rodzice nie myślą o sobie jako o istotach seksualnych. Mam doświadczenie, że mówiąc im o tym, widzę skrępowanie i zaskoczenie w ich oczach, że ale jak to, to można łączyć te role? Ależ oczywiście, że można! A gdyby spojrzeć na to z wychowawczego punktu widzenia, to kreowanie we własnych dzieciach obrazu opiekunów, dla których naturalne jest całowanie oraz przytulanie, ale także w odpowiednim momencie rozmowa o tym, że rodzice „też to robią”, może wspierać powstawanie zdrowej relacji z własną seksualnością.
Staranie się o ciążę a seksualność
W taki razie, co nam, rodzicom, przeszkadza w tym, aby być istotami seksualnymi? Trudności mogą się zacząć już na samym początku, na etapie starania się o ciążę, szczególnie gdy seks zaczyna być zadaniem do wykonania na zawołanie testu owulacyjnego. Staranie o dwie kreski to emocje, które trudno opisać. Nieustająca nadzieja, co miesiąc zabijana poczuciem straty oraz porażki, gdy wszystkie koleżanki naokoło opowiadają, że one za pierwszy razem zaszyły i nawet się nie starały. Ten obszar bywa zaopiekowany przez psychologów, ale jeszcze rzadko rozmowy dotyczą samej seksualności. Natomiast poczucie mechaniczności, „zadania do odbębnienia”, „ciała, które nie działa” pozostaje z ludźmi na długo i czasami trudno im potem bez wsparcia odzyskać lekkość i przyjemność w łóżku.
Seks w ciąży i lęki wokół bliskości
Sama ciąża to też czas, który dla każdej pary przyniesie coś innego. Jedne kobiety będą patrzeć w lustro z narastającą niechęcią i paniką, inne będą się czuły kobieco jak nigdy wcześniej. W parach mieszanych mężczyźni również mogą odczuwać obniżone libido ze względu na nadal dobrze prosperujące wyobrażenie, że podczas stosunku mogą uszkodzić dziecko czy wytrzeć mu włoski na główce.
Są też osoby, które widząc swoją partnerkę w roli matki, przestają postrzegać ją jako kochankę, np. widok powiększającego się brzuszka wzbudza w nich opiekuńczość i delikatność, odbierając całkowicie ochotę na igraszki łóżkowe. W tych przypadkach brak dobrej komunikacji może powodować brzemienne w skutki nieporozumienia. Osoba, która zaszła w ciążę, widzi, że druga strona nie chce, więc interpretuje, że skoro zrobiła się gruba, to osoba partnerska nie ma ochoty na seks. Ta pierwsza nie ma ochoty na seks, to druga strona nie dopytuje dlaczego, bo teraz tamta jest mamą, więc pewnie jest to dla niej najważniejsze, a osoba partnerska zaczyna być spychana na boczny tor – scenariusz ten może być też dobrze znany z opowiadań rodziców i własnych obserwacji z dzieciństwa.
Połóg, czyli co naprawdę oznacza „wstrzemięźliwość płciowa”
Ale to nie koniec pułapek. Następuje poród, który czasami jest tak granicznym przeżyciem, że zanim kobieta poukłada sobie wszystko w głowie, minie jakiś czas. Jednakże przejdźmy do połogu, czyli magicznych sześciu tygodni bez seksu po porodzie. Jest to czas niezwykle ważny, gdyż ciało kobiety musi mieć możliwość regeneracji i zagojenia. I tu w gabinetach lekarskich czy w poradnikach dostaniemy ogólniki, takie jak „wstrzemięźliwość płciowa”. Większość interpretuje to jako całkowity brak seksu, który zwykle kończy się tym, że ludzie praktycznie nie dotykają się przez sześć tygodni. Zupełnie zapominając, że nadal mogą się całować, przytulać, dotykać, masować.
Seks to nie tylko penetracja
W powszechnej świadomości seks nadal wiąże się tylko z penetracją, która to w połogu faktycznie jest niemożliwa. A co ze wszystkimi innymi działaniami? Czy pary rozmawiają o tym, że tęsknią za bliskością i brakuje im zwykłego spania „na łyżeczkę”, a może osoba, która zaszła w ciążę, chciałaby mieć masowane skronie i ramiona, bo ją to uspokaja i wprawia w dobry humor. A może druga strona ma ochotę na orgazm i nie wie, czy ma się masturbować sama, a może przy partnerce, a może miałaby ochotę na seks oralny? A może ta pierwsza ma ochotę na seks oralny? Może miałaby ochotę na zabawę swoim ulubionym masażerem łechtaczkowym? Tysiące możliwości, oczywiście przy zachowaniu maksymalnej higieny i rozsądku. A uwierzcie mi, gdy mówię o tym w szkołach rodzenia, widzę zaskoczenie.
Pierwszy etap rodzicielstwa pełen pułapek
I tak oto już tez pierwszy etap zostawania rodzicami może być pełen pułapek i niedomówień, które niezaopiekowane mogą skutkować pojawieniem się solidnej rysy w relacji młodych rodziców.
Kolejne etapy rodzicielstwa wcale nie bywają łatwiejsze, jednakże o tym opowiem Wam kolejnym razem.