Antykoncepcja, prezerwatywa i badania – o tym się nie pisze w erotykach?
Sceny erotyczne w książce, gorączka sobotniej nocy, jego dłoń na jej udzie, powietrze staje się gorące, ją zalewa wilgoć, jego oczy stają się niemal czarne i… mamy scenę erotyczną. Dwójka znajomych-nieznajomych. Szef i podwładna. A może piękna modelka i fotograf? Cokolwiek, jakkolwiek, ale…
Jak często w literaturze erotycznej pojawiają się motywy takie jak nakładanie prezerwatywy, rozmowa o badaniach przed stosunkiem, pytania o formę antykoncepcji? Jak często bohaterowie płoną w ogniu namiętności (musiałam!) i jak często w tym żarze pojawia się coś, co pojawić się powinno: myślenie o swoim i partnera_ki zdrowiu.
Nie ukrywajmy: zaufanie zaufaniem, namiętności namiętnościami, ale żyjemy w czasach, w których chorób jest coraz więcej i zakażenie chociażby chlamydią nie powinno nikogo szczególnie dziwić. Pamiętam, jak w serialu „Sex Education” poruszono ten temat, w pół żartobliwy sposób wyciągając go z worka z napisem „TABU”. Piszemy książki, opowiadania i zapominamy/pomijamy te tematy, bo do sceny erotycznej nie pasują. Bo ją psują, bo jak w tym gorącym momencie wrzucić: „I sięgnął po gumkę, pomęczył się z opakowaniem, nałożył na stojącego kut*a i, no… dalej stał, dumny i gotów”. Albo jak wpleść w tę pełną humoru, napięcia i żaru rozmowę spod znaku: ej, zróbmy badania przed seksem bez gumki. Przecież potem trzeba poczekać na wyniki. Około tygodnia. Tak więc: nie piszemy o tym. Albo piszemy mało. Powiecie, że fikcja literacka ma swoje prawa, tylko czy na pewno? Bo skoro mamy prawa, mamy też obowiązki. Jednym z nich jest rozmowa o odpowiedzialności.
Pakiet badań kosztuje około 300-400zł. Na wyniki czeka się do 5 dni. O badaniach pewnie jeszcze będzie felieton, więc zostawię to tutaj tylko jako taką notkę. Krótką i dosadną.
A wracając do książek – jakie jest Wasze zdanie: czy pisarz_ka może sobie darować ten aspekt czy raczej pisarskim obowiązkiem jest uczyć? Uczyć tego, że w tych naszych czasach szybkiego i coraz łatwiejszego seksu higiena, bezpieczeństwo i zwykły rozsądek są ważne? A może literatura erotyczna to tylko fantazja i fantazji nie powinno się niszczyć?
Wiecie, kto czyta literaturę erotyczną?
Na przykład Wasze córki. Tak, one też.
W EoS będziemy pisały o tym, że seks jest cudowny, ale seks jest też niebezpieczny. Naszym zdaniem literatura erotyczna powinna edukować. Zdrowie, bezpieczny seks, antykoncepcja, prezerwatywy w książkach erotycznych – zacznijmy dbać o naszych bohaterów_ki i czytelników_czki.
Natalia Dziadura
Dlaczego kobiety wybierają romanse bez toksycznych bohaterów?
2026-01-07 @ 12:31
[…] do lęku bez robienia z niego broni. Którzy nie testują granic partnerki, tylko je respektują. Seks nie jest nagrodą za cierpliwość ani dowodem na to, że „udało się go zdobyć”. Jest […]