O wolności seksualnej słów kilka
Seks to język, którym mówi nasze ciało i nie zawsze wymaga przekładu.
Nakładamy jednak na ten prosty akt siateczkę pojęć z innych sfer – jakby nie mógł po prostu być tym, czym jest: spotkaniem osób fizycznych (tak, wiem, zabrzmiało ustawodawczo!), gestem wzajemności, realizacją impulsu. Mam wrażenie, że przykleił nam się do buta jeden z największych mitów współczesności: że seks musi czemuś służyć. Nie wystarczy, że zaspokaja.
Popęd jest pierwotny, mówimy pejoratywnie, że zwierzęcy, a my jesteśmy przecież wyedukowani, wyemancypowani, wyetycznieni. Nam nie przystoi przyznawać się do posiadania pierwiastka animalistycznego (no, skąd! gdzie do nas myszom, szympansom, delfinom… delfinom? wait a minute! Serio? A kupa-siku? Pragnienie? Głód? Dlaczego to właśnie z seksu próbujemy uczynić skrzyżowanie psychoterapii z mistycyzmem, a zarazem nasze podejście do wszystkiego, co z nim związane, ma stanowić potwierdzenie statusu „dobrego człowieka”? Oczywiście, że czasami seks jest mistyczny i terapeutyczny (spoiler alert: podobnie bywa z jedzeniem, kontaktem ze sztuką, naturą, so… figure it out!). Ale przecież nie zawsze!
Idea, że spełni nasze oczekiwania i potrzeby rozwojowo-duchowe, a nie tylko cielesne, jest z góry skazana na porażkę.
Szczególnie w monogamicznych relacjach, w których siłą rzeczy, płomień między partnerami się wypala (sorry, it is what it is). Co wówczas? Najczęściej, nadal trwamy w nich „pomimo”. Robiąc przy tym z marnych bioaktów narzędzie moralnego autopijaru. Sytuacje, w których próbujemy na nowo zdefiniować takie związki, otworzyć je lub bez dramatu rozwiązać, porozmawiać szczerze o procesie i o priorytetach, należą wciąż do nielicznych. Chociaż żyjemy coraz dłużej i zaprzeczać będzie coraz trudniej, bo liczba erotycznych relacji będzie nam naturalnie rosła, ale – ups! – niekoniecznie każdą będziemy chcieli ugruntować.
Dawniej monogamia miała sens ekonomiczny. Gwarantowała ciągłość władzy, dorobku lub całego pakietu korzyści, ale także – nie oszukujmy się – niewoliła kobiety. Mężczyzn mierzono inną miarą i choć w tej kwestii sporo się zmieniło, wciąż oceniamy inaczej sytuacje, w których płcie eksplorują swoją wolność seksualną. Często jest to nadal narzędzie społecznego szantażu. Wstrzemięźliwość i „moralność” wdrukowano nam przez wieki jako słuszną drogę do zbawienia.
Wolność seksualna XXI wieku
A co jeśli wolę być szczęśliwa i spełniona tu i teraz, nie w zaświatach? Co jeśli nie mam potrzeby nikomu udowadniać, że jestem zdolna do przestrzegania jakichś zasad, których nawet sama nie wymyśliłam? Co jeśli moje sumienie to nie inkwizycja z oceną na pokaz, a czuły kompas, pilnujący moich własnych granic? Nie muszę uzasadniać swoich pragnień, mogę je po prostu mieć. Śmiem także twierdzić, że mogę uprawiać seks z kim i kiedy chcę, i nadal jestem dobrym człowiekiem! Nikogo nie krzywdzę. Nie przekraczam niczyich granic. Komunikuję się szczerze. Nie noszę masek z pozorów. Naprawdę nie czuję, że jeszcze coś lub jeszcze więcej powinnam.
Na co zresztą miałabym zasłużyć, zaprzeczając sobie? Miłość? Uznanie? Miejsce w loży VIP-ów? Nie, dziękuję. Jeśli nie masz tego dla mnie już teraz, nie mamy o czym gadać. Jestem, kim jestem. Bierzesz to lub nie. Po żadnej stronie nie ma tu przymusu. A już za nic w świecie nie zamierzam dla czyjegoś komfortu egzaminować siebie z cnót.
Ograniczenia i wolność
I pewnie, że fajnie, jak w danej chwili zagra wszystko na raz: fascynacja mentalna, elektryzująca bliskość, eros i psyche, filozofia i biologia. Każdy z nas chce tak być z drugim człowiekiem. Ale przekonanie, że tak się stanie i będzie już na zawsze, to wiara w bajki.
Znów więc sobie pozwalam i twierdzę: ufajmy lepiej sobie. Dawajmy sobie przestrzeń i wybór w każdej relacji, by móc powiedzieć: Dziękuję ci, chłopaku/dziewczyno, że mnie nie ograniczasz i że to ja sama mogę się ograniczać zupełnie z własnej woli. Wówczas kiedy wybieram ciebie, wiesz, że to robię, bo cię pragnę. And that’s it!
Brak orgazmu – dlaczego się zdarza i co naprawdę mówi o seksie
2025-12-17 @ 15:10
[…] – do miejsca, gdzie seks przestaje być egzaminem z moralności.Tu zaczyna się rozmowa o wolności seksualnej.Kliknij i wejdź […]