Zawsze mówię, że nie ma obowiązku brać pod opiekę psa. Serio. Pies to przywilej, nie obowiązek. To nie jest alarm, obrońca czy pluszak. To czująca istota, której trzeba poświęcić czas i pieniądze. A nie, że „ja chcę pieska”, a później piesek nieszczęśliwy, bo nie ma na niego czasu i siły. Wierzę w to, że za swoje marzenia i zachcianki musimy brać odpowiedzialność. Jak się decydujemy na dziecko, to je wychowujemy, poświęcamy mu czas, energię i siebie i nie jojczymy, że nie mamy czasu na karierę. Serio, nie można mieć wszystkiego. Jak się decydujemy na jedno, to rezygnujemy (przynajmniej na jakiś czas) z czegoś innego. Są plusy i minusy każdej sytuacji i to my wybieramy, w jakiej chcemy się znaleźć.
I to samo tyczy się relacji. Nie ma obowiązku bycia w związku. W tych czasach istnieje coś takiego jak ONS (One-night stand) i FWB (Friends with benefits). Mam przyjaciółkę, która świadomie wybrała, że nie chce głębszej relacji, bo nie umie, nie ma czasu, boi się i zwyczajnie w tej chwili życia to nie dla niej. Ale za to, jak pięknie to ujęła, ma półeczkę z kochankami. I gdy potrzebuje bliskości, rozmowy, przytulenia, s*ksu, to sięga na tę półeczkę i zaspokaja potrzebę. Czy to wyrachowane? Nie mniej niż chęć posiadania kogoś na własność i nieumiejętność zaangażowania się. „Chcę cię, ale nie umiem z tobą być”. Bo bycie to nie jest tylko wspólne mieszkanie czy dzieci, a nawet uprawianie s*ksu od czasu do czasu. Bycie to widzenie drugiego człowieka. Nawet gdy mamy mało czasu, zżera nas zmęczenie – to bycie jest chęcią spotkania z drugą osobą. I zobaczenia jej. Szczerze i prawdziwie. Nie odstawianie jej na później, na kiedyś, na wieczne “nigdy”. Dlatego w tym wypadku „półeczka z kochankami” jest prawdziwszą i szczerszą formą relacji. Przede wszystkim dlatego, że wszyscy zainteresowani wiedzą, jak jest i się na to świadomie godzą. Chcąc być z kimś w związku, komunikujemy, że pragniemy czegoś WIĘCEJ.
Przestańmy oszukiwać siebie i innych. Żyjemy pod presją otoczenia. A nie każdy się nadaje do głębszego związku i ma taką szczerą potrzebę. Bo związek to nie tylko motyle i przyjemności. To także obowiązki i kompromisy. Trzeba dać z siebie coś więcej. A to nie dla wszystkich jest komfortowe, nawet jeśli lubimy drugą osobę i nawet bywa miło. Z szacunku do drugiej strony trzeba powiedzieć “Chcę mieć osobne życie i tylko czasem się z Tobą spotkać”.
Marzyłam o psie wiele lat, ale nie mogłam sobie na niego pozwolić ze względu na życie, jakie wybrałam. W końcu go mam. Świadomie. Poświęcam mu tyle, żeby był szczęśliwym psem, czasem rezygnując z czegoś innego, bo taką podjęłam decyzję. To się nazywa odpowiedzialność. I miłość.
Bądźmy wobec siebie i innych szczerzy, szczere. Prawda nas wyzwoli. Serio. Stanięcie ze sobą w prawdzie daje poczucie wolności. A innym możliwość wyboru, czy też chcą być z nami na tej drodze.
H.M.