Przyjaciółka rzuciła mi ostatnio: „Wy w EoS tyle piszecie o akceptacji siebie, przekraczaniu granic, odkrywaniu nowego… a co z tymi, którzy są razem od lat?”.
No właśnie. Co z parami, u których burze hormonów dawno ucichły, zauroczenie wyblakło, a została ona – miłość. Ale już nie ta szaleńcza, co zrywa ubrania i każe uprawiać seks w każdej możliwej konfiguracji.
Chciałam o tym napisać. Naprawdę. Ale ugrzęzłam. Bo kim ja jestem, żeby doradzać? Moje związki nie przetrwały próby czasu. Nie mam recepty, nie udaję guru. Wiem sporo, czasem więcej niż większość – a jednak wciąż za mało. Bo każda historia jest inna. Nie ma prostych odpowiedzi, nie ma scenariusza, który zawsze działa.
Są za to kłótnie, brudne pranie, rachunki i nieprzespane noce. Są dzieci, kryzysy inflacyjne, pandemie, ospy, świnki i trzy kolejne noce bez snu. I wtedy ktoś pyta: jak utrzymać pożądanie w związku po latach? Jak znaleźć ogień, kiedy codzienność nie zostawia miejsca na namiętność?
Słucham waszych historii – zabawnych, bolesnych, intymnych. Wiem, że pożądanie czasem gaśnie dzień po dniu. A czasem nagle wybucha, bo znalazł się zapłon. Bywa też pielęgnowane jak ogródek – bez fajerwerków, ale konsekwentnie. I tu mnie olśniło: może seks naprawdę jest jak ogródek. Trzeba go podlewać, pielić, doglądać. Czasem coś uschnie, czasem nagle zakwitnie.
Uprawiam seks.
Uprawiam ogródek.
Podobne, nie?
Więc odpowiadając na pytanie: nie wiem, jak utrzymać pożądanie w długoletnim związku. Wiem tylko, że żyjemy w czasach, które dają nam nieskończony dostęp do narzędzi – zarówno takich, które pomagają szukać rozwiązań, jak i takich, które ułatwiają odejście. To czasy wyborów.
Nie wiem. Ale wiem jedno: będę dalej szukać odpowiedzi.
A Wy?
– Czy po latach wciąż patrzycie na siebie z tym błyskiem w oku?
– Czy pożądanie da się pielęgnować jak ogródek – czy raczej trzeba czekać na nagły ogień?
– Co u Was było zapłonem, a co gasiło żar?
– A może uważacie, że pożądanie to nie wszystko i miłość w długoletnim związku wcale nie potrzebuje ognia?
Natalia Dziadura – singielka.
Grzech znikania – o tym, jak przestajemy być sobą
2025-11-14 @ 08:44
[…] I dzieje się to po cichu. Nie ma momentu, w którym decydujesz „teraz przestaję być sobą”. To proces. Jeden kompromis. Jedna rezygnacja. Jedno „nie mam czasu”. Jedno „to nie dla mnie”. Jedno „później„. […]
Viagra, hiszpańska mucha i kobiece libido
2025-12-14 @ 06:42
[…] się przyjąć środki na podniesienie libido, w których On upatruje nadziei na rozbuchanie jej pożądania do Niego, dlatego środki koniecznie muszą mieć formę bezbarwnej, bezsmakowej i bezzapachowej […]
Wypalenie w związku – dlaczego żar gaśnie
2026-01-15 @ 11:52
[…] mężczyznami, oczywiście jest trochę różnic. Między innymi różnimy się sposobem odczuwania pożądania. To, które w zdecydowanej większości odczuwają faceci, jest spontaniczne, niczym pajacyk […]