Znacie taką bajkę, że seks równa się penetracja, na końcu zawsze jest orgazm, a potem już nic? Pisanie realistycznych i zróżnicowanych scen erotycznych to zawsze wyzwanie, ale kiedy w grę wchodzi seks między kobietami*, sprawa jeszcze bardziej się komplikuje. Dlaczego? Bo tradycyjna narracja literacka o seksie – ta, którą znamy z mainstreamowych romansów i powieści erotycznych – jest bardzo linearna. Ma swój początek, rozwój i punkt kulminacyjny, który niemal zawsze sprowadza się do penetracji i (męskiego) orgazmu, który „siłą rzeczy” kończy akt. Tymczasem seks lesbijski nie podąża tą prostą ścieżką – jest spiralny, płynny, oparty na innym rytmie i dynamice.
Pisarki mierzą się więc z wieloma wyzwaniami: jak oddać tę złożoność, nie popadając w stereotypy? Jak pisać o queerowym pragnieniu i namiętności bez uciekania się do heteronormatywnych schematów? Jak sprawić, by czytelnik – którego wyobraźnię ukształtował klasyczny obraz seksu z udziałem penisa i który przyzwyczajony jest do finalnego „punktu kulminacyjnego” – zrozumiał, że w seksie między kobietami orgazm może być tylko jednym z wielu przystanków, a nie metą?
Literatura długo ignorowała tę tematykę lub fetyszyzowała lesbijski seks na potrzeby męskiego spojrzenia. Dlatego dzisiaj tak ważne jest, byśmy pisały go na własnych zasadach – odrzucając narracyjne szablony i oddając głos autentycznym, różnorodnym doświadczeniom. Bo pożądanie między kobietami nie potrzebuje „finału” – to opowieść pełna krągłości; historia, która zatacza koła.
Jednocześnie erotyka saficka może być punktem wyjścia do szerszej debaty o reprezentacji seksu w literaturze, także tego heteroseksualnego – czy zawsze musi być linearny i zakończony orgazmem? Jak można inaczej pisać sceny erotyczne, aby były bardziej różnorodne, ale nadal podniecały?
Sensualne i jednocześnie wyraziste opowiadanie o dwóch kobietach – jednej charyzmatycznej i pewnej siebie, a drugiej dopiero odkrywającej swoje potrzeby – znajdziesz w naszej antologii „Dziewięć wypraw na granice”.
Fragment opowiadania „W obiektywie” autorstwa Annah Viki M.:
„Kaśka uśmiechnęła się szeroko zadowolona, że udało jej się doprowadzić kochankę do takiego podniecenia i jednocześnie rozluźnienia. Puściła powoli sutek, poczekała, aż spazmy i skurcze ustaną i wycofała dłoń. Dziewczyna lekko kwiliła, łzy ciekły jej po policzkach. Kaśka położyła się obok niej, zagarnęła do siebie i przytuliła. Tamta objęła ją chętnie rękoma i trwały tak, aż Dagmara się uspokoiła.
– Czy mogę zrobić ci teraz zdjęcie? Bardzo chciałabym cię taką uwiecznić. Zapłakaną, rozmazaną, zerżniętą, spełnioną i szczęśliwą – zapytała, gładząc Dagmarę po włosach.
– Tak… – wymruczała Dagmara. Kaśka odsunęła się od niej delikatnie, wyplątała z objęć i naga poszła po aparat, po drodze wycierając dłoń o udo.
I znów pstryk, i oddech tej małej, tusz rozmazany po policzku, oczy tak niebieskie jak niebo w letni dzień. Kaśka pstrykała i pstrykała, uwieczniając zaczerwienione sutki, zbliżając na odcisk własnych zębów na skórze, na miej¬sca, które za jakiś czas obsypią się siniakami. I linię bladych warg. W końcu się nasyciła, przynajmniej na chwilę, i wróciła w objęcia kochanki. Położyła się na plecach, a Dagmarę przyciągnęła do własnego brzucha. Dziewczyna leżała tak z głową na niej, kreśląc kółka na udzie Kaśki i powodując tym u niej coraz większe podniecenie. Kobieta w końcu nie wytrzymała, złapała ją mocno za włosy, pociągnęła ją za nie do góry, i gdy ta na nią spojrzała, powiedziała:
– A teraz ty zrobisz mi dobrze, mała. – I przesunęła jej głowę tam, gdzie chciała ją mieć.”
Chcesz więcej? Link do opowiadań
Kobiety* – kobiety i osoby z doświadczeniem kobiecości
Tekst: Justyna Kowalska
Foto: Julita Dubowska