To jest opowieść o Fidze – a właściwie o misji twórczyni Figi oraz o jej dildo.
Dildo, czyli gadżet erotyczny, którego kształt nawiązuje do pen*sa. Służy do masturbacji, ale można się też nim bawić wspólnie z partnerem, partnerką.
Jakieś parę dni temu Figa (zapraszam do jej sklepu z ceramicznymi masażerami – możecie zobaczyć, do czego nawiązuję), a właściwie Dominika – miała rewelacyjny wywiad dla Hellozdrowie.pl, w którym opowiadała o swoim produkcie, o erotyce, o tym, jak można wzbogacić swoje życie „łóżkowe” i dlaczego to ważne, aby o tym mówić. Świetna rozmowa – polecam, ale teraz nie o tej rozmowie, a o tym, jakie przeżyłam… rozczarowanie.
Żyję w złudnym przekonaniu, że jako społeczeństwo dorośliśmy do tego, by mówić o seksie i o tym, że można go uprawiać. Że możemy rozmawiać o cielesności, o pragnieniach, o potrzebach. Że mogę powiedzieć: mam wibrator, lubię kajdanki. Że Figa może pokazać swój produkt – ceramiczne dildo – światu. Światu może tak, ale czy nam, Polakom i Polkom?
Hejt – dalej na topie?
Rozczarowałam się. Komentarzami, hejtem i tym, w jaki sposób Dominika była oceniana. Ilością szamba, które wylano na jej głowę. W jednym z komentarzy została nazwana chorą psychicznie. Było i gorzej, było chamsko, były żarty, które reprezentowały poziom tak niski, że szkoda mi czasu, aby je przytaczać.
Nie podoba Ci się, nie pasuje Ci? Okej. Może, masz prawo. Ba! Masz prawo powiedzieć: to nie dla mnie, nie moja estetyka, nie pasuje mi, że są robione w taki, a nie inny sposób. Ale atakowanie osoby, która je robi – bo robi coś związanego z erotyką? To wzbudziło mój niesmak. Niesmak i rozczarowanie.
Hejt to coś, z czym często spotykają się osoby, które tworzą rzeczy związane z erotyką. Bo w naszym kraju mówi się o niej za mało. Mówi się w sposób, który sprawia, że wydaje się brudna. Erotyka = porno. I ch*j! Lubisz seks? Zmieniasz partnerów? – cóż, wiecie, kim jestem, gdy tak robię.
Mam zamiar mówić, krzyczeć i pisać o tym, że mamy prawo do erotyki, mamy prawo chcieć więcej, próbować, kupować zabawki, pisać o seksie, odwiedzać kluby erotyczne.
Używam dildo – wprawdzie nie od Figi, przynajmniej jeszcze nie, ale używam. Ba, kocham mojego pingwinka. I mam podgrzewany wibrator. Piszę o seksie w różnych jego odsłonach. Hejterów zawsze ciepło zapraszam w moje progi, bo już dawno bardziej mniej bawicie, niż sprawiacie, że jest mi źle. Nauczyłam się żyć z hejtem, szczególnie z tym internetowym, bo ten jest najprostszy – taki prawie anonimowy.
Czy naprawdę w Polsce seksualność jest dla wielu takim „strasznym czymś”?
Spotkał Was hejt? A może to MNIE chcecie obrzucić błotem?
Miłego dnia! Natalia
- Figa bianco
- Figa bianco
- Figa rosa


