O pisaniu, które zaczyna się w ciele, o przekraczaniu granic i o tym, że każda z nas ma prawo mówić swoim głosem – nawet jeśli drży.
Hanka V. Mody w szczerej, poruszającej rozmowie z Jarosławem Heblem o cielesności, przyjemności i o tym, dlaczego czasem trzeba się rozebrać, żeby naprawdę coś powiedzieć.
J.H – Czy erotyka, a ściślej – seksualność człowieka, to dobra tematyka na opowiadanie czy powieść? No i też – czy istnieje jakaś granica w przekazywaniu treści, które w naszym dość konserwatywnym społeczeństwie mogą budzić kontrowersje?
H.M – Seksualność to absolutnie doskonała tematyka. Bo seksualność to nie dodatek do życia, tylko jego część. A literatura jest po to, by dotykać tego, co ważne, intymne i prawdziwe. Granice? Są – ale one nie biegną tam, gdzie wskazuje konserwatyzm. Biegną tam, gdzie brakuje szacunku, zgody, świadomości. Erotyka może być piękna, mocna, wyzwalająca – ale nie może być przemocowa, uprzedmiotawiająca, powielająca toksyczne schematy. Dlatego potrzebujemy nowej literatury erotycznej – świadomej, odważnej, empatycznej. Dla mnie także granicą jest banał i kiepski język.
Cały wywiad przeczytasz na stronie Moja Przestrzeń Kultury
HANKA V. MODY – pisarka i sekretarzyni redakcji w wydawnictwie EoS.
Do tej pory wydała cztery książki i kilkadziesiąt opowiadań; jest współautorką kilku antologii. Mówi o sobie Masarka – masująca pisarka. Zarówno masaż, jak i słowa są dla niej o dotyku. Pisanie, masowanie, dotyk, natura, erotyka i jedzenie to – jak mówi – „smaki życia”.
Tu pisze —> Hanka Mody oraz Annah Viki M.
Tu masuje —> Makoi.
Tu pisze jej pies —> Ragnar Niord Vigosson.