Pisanie i wydawanie książki, czyli co boli mniej?
Pamiętam, jak napisałam pierwszą książkę. A raczej połówkę. W połowie książki myślisz sobie: chyba da się to wydać? Może to jest dobre? Potem napisałam drugie pół i stwierdziłam, że jednak trzeba poszukać wydawcy. I tu zaczyna się ten moment, w którym pisarz_ka uświadamia sobie, że samo napisanie książki jest właściwie najłatwiejszą częścią procesu wydawniczego.
Mi poszło w miarę gładko. Dostałam fajną (jak na debiut, wiem to po latach) propozycję. Prowadził mnie wspaniały zespół, tłumaczono mi wszystko i traktowano po partnersku. Wiem, że miałam sporego farta. Wiem też, że sporo wydawnictw traktuje pisarzy jak zło konieczne. Albo jeszcze gorzej: trochę po wampirzemu. Wiem też, że w ostatnich latach na rynku jest tyle chłamu, że czasem zastanawiam się, jakim cudem ten sektor w ogóle nadal funkcjonuje.
Jak większość rynku pisarsko-wydawniczego śledzę teraz to, co dzieje się w związku z książką „Chłopki” i mam mnóstwo swoich „ale”. Szczególnie od czasu, gdy ze stosunkowo wygodnego fotela „pisarka” przeniosłam się do trochę porąbanego „wydawczyni”. To drugie to jazda na kolejce górskiej. Prowadzenie firmy, dokumentacja, umowy, strona internetowa, socjalmedia, promocja, korekty, okładki, dystrybucja… te punkty nigdy się nie kończą. A to tylko ułamek. Serio – jesteśmy trzy i czasem nie wiemy, w co ręce włożyć. Na razie dokładamy do tego interesu i wiemy, że dokładać do tego będziemy jeszcze trochę (może po części dlatego, że chcemy wydawać trochę ambitniejszą literaturę, a niekoniecznie to, co jest trendy?). W każdym razie – nie jest łatwo.
Wiecie, co – po roku – już wiem? Że nic nie jest czarno-białe. I że najwięcej zżera dystrybucja. I tutaj dwie sprawy: jeśli chcecie kupić książkę, sprawdźcie, czy nie ma sprzedaży bezpośredniej. Dajcie zarobić twórcy, twórczyni. Każda sprzedaż z www to kilka złotych więcej dla autora_ki. Bo w EoS jesteśmy i będziemy za tym, aby zyski dzielić sprawiedliwie.
Wydaj z nami książkę
A tymczasem: jeżeli masz książkę, którą chcesz wydać i która pasuje do naszego profilu: napisz do nas, zerknij na nasz sklep. Dogadamy się. Pomożemy z dystrybucją, promocją.
Sprzedaj z nami swoje produkty!
Nasz sklep jest platformą, na której można będzie kupić produkty związane z szeroko pojętą, dorosłą erotyką, więc jeżeli masz taki produkt – odezwij się, może znajdziemy płaszczyznę współpracy. Czy będą to grafiki, albumy, ciekawe koszulki, a może rękodzieło? Nie ogranicza nas nic oprócz wyobraźni.
Jedno Wam obiecamy. W EoS szanujemy ludzi. Artystów, twórczynie. Tak po prostu i bez ściemy.
Tworzysz – odezwij się! Porozmawiajmy 😊