Kilka słów o toksycznej męskości – co naprawdę oznacza i dlaczego dotyczy nas wszystkich
Osoba autorska: Nastii
Najpierw napiszemy, co to NIE OZNACZA.
Toksyczna męskość ≠ mężczyźni są toksyczni.
Toksyczna męskość odnosi się do zestawu kulturowo uwarunkowanych zachowań i przekonań, które promują szkodliwe dla mężczyzn oraz całego społeczeństwa wzorce męskości. Wynika ona z patriarchatu, czyli systemu norm i hierarchii władzy historycznie utrwalonych przez najbardziej uprzywilejowaną grupę na świecie, czyli BOGATYCH cis hetero białych mężczyzn.
Jeśli powiem „te grzyby są trujące”, to nie znaczy, że wszystkie grzyby są trujące, ale ten konkretny ich rodzaj – owszem.
Czym jest toksyczna męskość
Poniżej kilka przykładów dziejowo utrwalonych, szkodliwych wzorców męskości, potocznie określanych jako „toksyczne”:
Kastracja emocjonalna. Dzieci wychowywane na mężczyzn są zmuszane do tłumienia uczuć i unikania ich wyrażania. Jedyną emocją społecznie akceptowaną jako „męska” pozostaje agresja oraz terytorializm.
Przymus dominacji. Osoby wychowywane na mężczyzn uczone są, że muszą dominować w relacjach we wszystkich możliwych kontekstach, także w związkach. Odpuszczanie uznawane jest za słabość. W konsekwencji prowadzi to do wartościowania ludzi na lepszych i gorszych oraz do traktowania innych jako bardziej lub mniej „przydatnych” społecznie.
Fetysz samowystarczalności. Nacisk na bycie niezależnym fizycznie, mentalnie i emocjonalnie, bo inaczej jest się „niemęskim”. Niemęskość funkcjonuje społecznie jako skaza i powód do obelg. Towarzyszy temu przekonanie, że życie musi być trudne, aby było wartościowe, bo jest nieustanną walką o przetrwanie, w której zostają tylko najsilniejsi.
Performatywność i podejrzliwość wobec odmienności. Zachowania niepasujące do tradycyjnych norm męskości są piętnowane, a osoby o innej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej marginalizowane i dyskryminowane. Osoby wychowywane na mężczyzn uczone są, że muszą stale udowadniać swoją męskość, bo ta może zostać zakwestionowana. Ryzykowne zachowania są przedstawiane jako sposób jej potwierdzania.
Dehumanizacja innych. Skoro wszystko, co niemęskie, uznawane jest za gorsze, pojawia się przedmiotowe traktowanie kobiet oraz osób queerowych, które nie pasują do męskiego świata. Świata postrzeganego przez mężczyzn jako jedyny słuszny, logiczny i racjonalny, bo pozornie obdarty z emocji.
Zaniedbywanie zdrowia i życia. Mężczyźni rzadziej dbają o zdrowie fizyczne i psychiczne, bo „powinni być twardzi” i niewrażliwi na ból czy chorobę. To nie oznacza, że bólu nie czują, a jedynie że ignorują sygnały płynące z ciała. W efekcie żyją krócej, znacznie częściej popełniają samobójstwa, bo nie potrafią radzić sobie z problemami w pojedynkę, i boją się szukać wsparcia z obawy przed byciem uznanymi za niemęskich.
Performatywność i lęk przed „niemęskością”
Nie musisz być toksyczny, żeby uważać się za mężczyznę. Chcemy świata mężczyzn czułych, przy których można czuć się bezpiecznie, bo nie ma w nim jadowitych osobników.
Nie musisz brać udziału w konformistycznej szopce męskości, żeby być wartościową osobą. Odmawianie picia alkoholu czy stosowania przemocy wobec innych jest w porządku.
Nie musisz dźwigać na barkach całego świata ani wszystkich problemów samodzielnie. Proszenie o pomoc jest w porządku, a przyjmowanie jej tym bardziej. Ludzie są gatunkiem społecznym, a najlepiej służy nam kooperacja i wzajemne podnoszenie się w momentach upadku.
Możesz płakać i możesz odczuwać emocje jak pełną paletę smaków, aromatów i kolorów. Świat nauczył Cię rozpoznawać tylko kilka z nich, ale jest ich znacznie więcej i warto je poznać. Emocje są chemicznym językiem, którym ciało komunikuje się ze świadomością. To ewolucyjnie potrzebne narzędzie do rozumienia siebie i swoich potrzeb.
Patriarchat?
Biali i niemajętni cishetero mężczyźni również obrywają od patriarchatu i jego oczekiwań, i tego nie da się uczciwie negować. Problem polega jednak na tym, że często negują oni negatywne doświadczenia innych grup, które doświadczyły przemocy ze strony grupy, do której oni sami przynależą.
Widzimy, z czym się mierzycie, łącznie z fatalnymi prawami wynikającymi z traktowania kobiet jako słabszych i gorszych, które finalnie uderzają także bezpośrednio w Was.
Rozumiemy, że trudno to przełknąć, ale w tym świecie trzeba aktywnie wybierać niestawanie się złolem. W pewnym momencie, bez tej refleksji, można się nim po prostu okazać.
Mamy nadzieję, że termin został wyjaśniony w sposób logiczny, także dla opornych. Jeśli macie pytania, zapraszamy
P.S. Jesteśmy osobą męską i też musiałyśmy sobie poradzić z waleniem pięścią w ścianę, bo wcześniej nikt nie nauczył mnie odpowiedniej regulacji emocjonalnej. Teraz propagujemy męskość bezpieczną i opiekuńczą.
P.P.S. Męskość nie dotyczy wyłącznie mężczyzn, bo istnieją męskie ze swojej natury kobiety oraz osoby niebinarne i wszystkie one są narażone na nadkażenie się toksycznym jej wycinkiem. Zaś kobiety, które są orędowniczkami toksycznej męskości w mężczyznach, nazywane są Strażniczkami Patriarchatu (np. Rowling).
—
Wspieraj niezależne pisanie – dorzuć się do skarbonki Nastii LINK