Jak długo Twój książę/księżniczka pozostawał/a w formie człowieka, zanim zamienił/a się w żabę? Miesiąc? Rok?
Wszyscy znamy bajkę o tym, jak to księżniczka całuje żabę i ta nagle – pyk – książę. I wiadomo: żyli długo i szczęśliwie.
Tak nam się to wryło w świadomość, że teraz mamy nadzieję, że jak spotkamy potencjalną osobę partnerską, to zaraz chcemy ją całować, by zaklepać dla siebie, i jeszcze wierzymy, że „dla mnie się zmieni”. Do tego obrączkowanie – i wiadomo, że nic już nas nie rozdzieli.
Mam dla Was przykrą wiadomość – życie działa odwrotnie niż bajka.
Zaraz po pocałunku wybrana osoba zamienia się w żabę. Nie od razu, ale powoli: dzień za dniem, tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem. Mijają lata, patrzymy na człowieka, z którym żyjemy, i jesteśmy zdziwieni, kim jest.
Problem polega na tym, że traktujemy ludzi jak rzeczowniki, a oni są czasownikami. Są w ruchu. Zmieniają się z dnia na dzień. Zamiast być ich ciekawi/e na co dzień, dostrzegać ich, to przestajemy zupełnie patrzeć i widzieć. Przyjmujemy błędnie, że ich znamy i niczym nas nie zaskoczą. A czy sami/e także się nie zmieniamy? Czy nie chcemy być widziani/e?
No i wiecie, jak to działa. To na początku się staramy bardziej, pokazujemy tę stronę „księcia” czy „księżniczki”, a jak już „zaobrączkowane” i „przyklepane”, to znaczy moje – i można zdjąć maskę i na powrót założyć ciuchy żaby.
Związek oznacza coś zamkniętego, skończonego, a miłość jest oddechem i ciekawością, płynącą rzeką. Miłość to nie powieść, w której coś się gdzieś zaczyna i gdzieś kończy. Ona trwa. Po prostu.
No ale co z tą żabą? Po co stworzono taką baśń? By ukryć prawdę, byśmy wierzyli w inną rzeczywistość niż jest. To z takiej wiary rodzą się rozczarowania. Szukamy księcia czy księżniczki, a dostajemy żabę.
A gdyby tak przyjąć, że wszyscy jesteśmy żabami i po prostu cieszyć się z bycia obok drugiego człowieka? Zacznijmy się dostrzegać. Kiedy ostatnio spojrzałeś/aś na osobę, która jest Ci bliska? Tak, by ją dostrzec? Nie tylko poszukiwać wyobrażenia o niej.
Przecież codziennie się zmieniamy – ciało pamięta każdy stres, każdy śmiech, każdy sen. Wystarczy spojrzeć na dłonie osoby partnerskiej: dziś inaczej splecione, inaczej drżą, inaczej się pocą. To wszystko są małe żabie metamorfozy.
Nie ma nic złego w byciu żabą. Cały trik polega na tym, żeby codziennie odkrywać, że siedzi obok Ciebie zupełnie nowa żaba. I żeby samemu/ej nie udawać księcia/księżniczki, kiedy się jest po prostu sobą. Żabą.
Hanka V. Mody
Foto: Julita Dubowska