Społeczny mit menopauzy – furia zamiast faktów
Autorka: Karolina Sokołowska
Uderzenia gorąca, przebycie drogi od słodkiej, uśmiechniętej istotki do ociekającej nienawiścią, agresywnej furiatki w ciągu ułamka sekundy, dzikie afery z bliżej nieuzasadnionych, błahych powodów, nieprzewidywalność i kompletny brak logiki – tak społeczeństwo widzi menopauzę. Masz menopauzę? Oj, to musisz być nieracjonalną wariatką. Podsumowując: to klątwa niepoczytalności i przemijania. Menopauza jest trochę jak trąd. Lepiej schodzić jej z drogi i dla pewności splunąć trzy razy przez lewe ramię. I cokolwiek robisz, pamiętaj – nie wypowiadaj jej nazwy, żeby nie kusić losu. Udawajmy, że jej nie ma.
„Mówmy o kobiecości takiej, jaką jest naprawdę: pokazujmy dojrzewanie, krew menstruacyjną, poród”. Jestem za. Idźmy na całość. Pokazujmy menopauzę. Ona jest trochę jak dojrzewanie: szaleją Ci hormony, Twoje ciało się zmienia, a Ty nie wiesz, co się dzieje. I nie masz kogo o to zapytać, dokładnie jak wtedy, gdy po raz pierwszy zaczęłaś krwawić i nie wiedziałaś, czy to zaszczyt, czy to wstyd, czy może po prostu umierasz. Czy tak powinno być? Nie wiesz. Ale masz już 4X lat, więc sama to jakoś ogarnij. Tak jak tę dziewczynkę wkraczającą w nowy etap kobiecości, tak Ciebie również wszyscy bagatelizują. „Po prostu przekwitasz”. A co w tym prostego?
Perimenopauza – początek, o którym nikt nie mówi
Nie ma nic prostego w przekwitaniu. Bo kiedy przekwitasz, to Twoja wartość rynkowa spada. Nie jesteś już płodna, więc czy jesteś jeszcze w ogóle kobietą? Czy jesteś stara? Bo menopauza to przecież oznaka starzenia. Kiedy mówisz „Mam menopauzę” – wszyscy patrzą na Ciebie, jakbyś właśnie wyjawiła, że umierasz na rzadką, paskudną i nieuleczalną chorobę – z politowaniem.
- „Kobiety po menopauzie mają atrofię pochwy”.
- „Kobiety po menopauzie są tam suche jak Sahara”.
- „Kobiety po menopauzie nie mają libido”.
Po menopauzie już pewnie nie będziesz mieć ochoty, bo kobiety po menopauzie nie chcą się kochać i zanika im pochwa. Czytając to… nie jesteś przerażona? Ja jestem.
Menopauza jest najwyraźniej paskudniejsza niż okres i poród razem wzięte, bo jej nigdy nie pokazuje się na pięknych, motywujących filmikach o cyklu życiowym kobiety. O nie. Ona dybie na nas poza kadrem, wysysając z nas radość życia, mieszając mam zmysły i robiąc z nas stare, stetryczałe zrzędy.
Dlaczego menopauza każe kobietom żyć w cieniu strachu?
Co nam mrozi krew w żyłach na sam dźwięk tego słowa? To tylko moja teoria, ale wydaje mi się, że właśnie tej utraty wartości boimy się najbardziej – zepchnięcia na bocznicę, poza margines, zniknięcia z pola uwagi. W społeczeństwie perimenopauza i menopauza są tematem tabu, dokładnie tak, jakby życie po niej przestawało istnieć. Dlatego ignorujemy objawy perimenopauzy i myślimy sobie: „może po prostu jestem zmęczona?”, „może to dlatego, że mam ostatnio dużo stresu?”.
Czy musimy przechodzić przez perimenopauzę w milczeniu i samotności? W cieniu? W ukryciu?
Menopauza a utrata wartości – największy lęk kobiet
Jakiś czas temu, kiedy zabiegami beauty próbowałam zetrzeć z twarzy oznaki starzenia, przyznałam wykonującej je pani, że mam objawy perimenopauzy. „Przecież Pani jeszcze młoda, jest Pani w moim wieku”. „A Pani też ma jakieś objawy?” – zapytałam z ciekawości. „No co Pani opowiada? Przecież na to stanowczo za wcześnie!” – usłyszałam w odpowiedzi. I to zaprzeczenie było dla mnie stanowczo zbyt zaprzeczające… Zbyt pełne oburzenia i zbyt zbulwersowane. Bo przecież na to stanowczo za wcześnie! Tyle… że nie za wcześnie.
Naturalna menopauza występuje u Polek średnio w wieku 48-52 lat. Tyle że termin „menopauza” oznacza ostatnią miesiączkę, po której przez 12 miesięcy (i wciąż) nie wystąpiła miesiączka. Menopauza poprzedzona jest okresem perimenopauzy, który może trwać nawet kilka lat. W okres perimenopauzy można wkroczyć w wieku 35 lat, a nawet wcześniej. A w jego trakcie możemy doświadczyć szeregu objawów, które tak chętnie zrzucamy na zmęczenie, stres czy niedobór mikroelementów. Tymczasem objawem, że wchodzimy w perimenopauzę, mogą być: wypadanie włosów, suchość i swędzenie skóry, kłopoty z koncentracją, mgła mózgowa, ból stawów czy problemy ze snem. To nie są objawy, po których menopauza jest pierwszym skojarzeniem, ale hej – jeśli ich doświadczasz, to może być właśnie to.
I wiesz co? Nie musisz się z tym chować. Możesz te objawy łagodzić i kontrolować. Nie musisz bać się hormonalnej terapii zastępczej i cierpieć z godnością. Możesz oczekiwać pomocy. Dopiero ostatnio zaczął się okres intensywniejszych badań nad tym procesem w organizmie kobiety, a każde z nich praktycznie jest przełomowe. Może dlatego, że dotychczas temat ten był poza zainteresowaniem, poza kadrem, poza marginesem. Postmenopauza to ok 30% życia kobiety. Menopauza to koniec miesiączkowania, a nie koniec życia. Dziewczyny, nie dajmy się zepchnąć z pola widzenia. Nie bądźmy niewidzialne. Dajmy się zauważyć i normalizujmy ten temat. Może wtedy menopauza straci swoje wielkie zęby i nie będziemy się jej dłużej bać.