Jara mnie to całe leżenie pod miękkim kocykiem z książką i herbatą. Tym bardziej że nie pijam kawy. Tyle tylko, że wolę, gdy herbata jest letnia, bo sama w ogóle nie lubię gorąca. Pewnie dlatego tak mnie kręci, gdy za oknem plucha, deszcz spływa po szybach, a ja mogę po prostu robić sobie dobrze – na wiele sposobów. Właśnie książką, kocem, herbatą, a jak mi się zachce, to i wibratorem.
I właśnie w takich chwilach, gdy świat za oknem zwalnia, a jedynym planem na wieczór jest wsłuchanie się w deszcz, przychodzi refleksja.
Całkiem niedawno odkryłam, że życie jest jedno. Banał, wiem, ale my na co dzień o tym zapominamy. Gnamy gdzieś tak, że życie nie ma szans nas dogonić. Uciekamy przed nim, przed sobą, przed samym byciem. Ja postanowiłam się zatrzymać i na nie zaczekać. Przestać odkładać na kiedyś plany, marzenia, a przede wszystkim – siebie i relacje.
Nie bójcie się żyć. Albo bójcie, ale żyjcie. Bo strach, jak wiemy, ma wielkie oczy. Te przysłowia są naprawdę mądre – nie wzięły się znikąd. Nie bójcie się zatrzymać. Wbrew pozorom, życie Wam nie ucieknie. Ono Was dopiero wtedy dogoni. Posłuchajcie siebie, tego, czego tak naprawdę potrzebujecie. Może właśnie wystarczy wsłuchać się w deszcz za oknem?
A może chcecie sięgać po marzenia? No to śmiało, wyciągnijcie po nie ręce.
A co, jeśli się nie uda?
Nic. Absolutnie nic. Porażka jest tylko informacją. Doświadczeniem. Natalia pisała Wam, żeby działać mimo strachu. To święta prawda. Ale ja dodam coś od siebie: zanim zaczniecie działać, musicie wiedzieć, po co. A żeby to wiedzieć, musicie się najpierw zatrzymać i siebie usłyszeć.
Ten jesienny spokój, to leżenie pod kocem, to nie jest ucieczka. To ładowanie baterii. To budowanie wewnętrznej siły, żeby potem móc stawić czoła światu. To właśnie w tej ciszy, gdy nic nie musimy, rodzą się najlepsze pomysły i największe marzenia. Wtedy w końcu słyszymy, co nam w duszy gra.
Więc tak, Natalia ma rację – wysyłajcie, twórzcie, walczcie o swoje. Ale najpierw podarujcie sobie tę chwilę jesiennej słabości. Ten moment, w którym pozwolicie sobie po prostu być. Znajdźcie w sobie to, co chcecie światu pokazać.
Największą porażką nie jest odrzucony tekst czy niesprzedany obraz. Największą porażką jest nigdy nie dowiedzieć się, co tak naprawdę chcieliście stworzyć.
Dlatego ja Was dzisiaj zapytam o coś innego. Zanim pokażecie nam swoje dzieła, powiedzcie: co Wam w duszy gra, gdy za oknem pada deszcz?