Bezpieczny azyl
Autorka: Justyna Kowalska
Dlaczego świat oszalał na punkcie Gorącej rywalizacji? Nie mogę wypowiadać się za każdego, ale powiem Wam, co mnie dała ta książka. Po pierwsze: czystą, bezwstydną przyjemność z lektury – taką, którą czułam, zanim jeszcze zaczęłam patrzeć na literaturę okiem krytyczki.
Gorąca rywalizacja – dostępna również jako serial na HBO – to romans o hokeistach, który napisany jest z dużą prostotą i z pewnością daleko mu do tzw. literatury wysokiej, ale za to oferuje coś równie cennego: emocjonalny azyl w świecie, w którym jutro stało się pojęciem skrajnie niepewnym. Reid nie tylko trafia w gusta szerokiego grona odbiorców_czyń i odważnie dekonstruuje męskość, ale przede wszystkim po mistrzowsku operuje napięciem. Napięciem sportowej rywalizacji, napięciem zakazanego spojrzenia w szatni, napięciem wynikającym z tego, że dotyk, na który masz ochotę, może kosztować cię karierę. Reid buduje erotyczną chemię powoli, konsekwentnie, niemal sadystycznie odwlekając momenty spełnienia. A kiedy już do nich dochodzi – są intensywne, parne, bez udawanej subtelności.

Bliskość w świecie opresyjnej męskości
Sceny między Ilyą a Shane’em są śmiałe, ale jednocześnie podszyte emocją. Seks jest tu nie dodatkiem, a językiem: sposobem rozładowania napięcia, ale też komunikacji, której bohaterowie początkowo nie potrafią prowadzić na głos. To przez ciało mówią o zazdrości, potrzebie bliskości, o strachu przed utratą.
I właśnie tu książka wychodzi poza schemat „gorącego romansu”. Świat profesjonalnego sportu nie jest neutralnym tłem. To przestrzeń zbudowana na kulcie siły, heteronormatywności i milczącej zasadzie: prywatne życie ma nie burzyć męskiej legendy. Homofobia nie jest w tej historii przerysowanym czarnym charakterem – jest systemem. Jest w żartach kolegów z drużyny, w małym druczku w kontraktach, w milczeniu mediów. W tym, że coming out może oznaczać utratę wszystkiego, na co pracowało się od dzieciństwa.
Relacja Ilyi i Shane’a to nie tylko zakazany romans. To ciągłe balansowanie między pragnieniem a przetrwaniem. Między „chcę cię” a „nie możemy”. Sportowy świat uczy ich kontroli, dyscypliny, zarządzania wizerunkiem. Intymność tę kontrolę rozsadza.
Szczególnie poruszające jest to, jak autorka pokazuje koszt życia w ukryciu. Seks bywa tu namiętny i gwałtowny, ale bywa też rozpaczliwy – jakby każde spotkanie mogło być ostatnim. Za zamkniętymi drzwiami hotelowych pokoi bohaterowie pozwalają sobie na czułość, która w przestrzeni publicznej jest niemożliwa. I ta czułość – może nawet bardziej niż sceny łóżkowe – robi wrażenie.
Bo Gorąca rywalizacja to w gruncie rzeczy historia o tym, jak trudno jest być widzialnym w świecie, który woli, żebyś milczał. O tym, że męskość może być jednocześnie twarda i czuła. I że największą odwagą nie zawsze jest strzelić decydującego gola, ale przyznać: kocham.

Więcej niż zakazany romans: dekonstrukcja ról płciowych i analiza zmieniających się pragnień
TikTok i Instagram dosłownie pękają od rolek wrzucanych przez heteroseksualne fanki serialu i książki. Moje przyjaciółki, często narzekające na randkowanie z mężczyznami (heteropesymizm), ciągle podsyłają mi memy i filmiki z Gorącej rywalizacji, rozpływając się nad relacją Ilyi i Shane’a. Niektórzy martwią się, że autorki błędnie przedstawiają doświadczenia gejów, a czytelniczki ich uprzedmiotawiają czy wręcz feminizują. W niedawnym filmiku na TikToku dotyczącym książki, Griffin Maxwell Brooks – niebinarna osoba influencerska i gej – zaproponował następującą próbę załagodzenia sporu: „Kiedy ludzie mówią: 'Och, one fetyszyzują gejów’, odpowiadam: 'Dziewczyno, jeśli już, to one fetyszyzują mężczyzn, którzy nie znęcają się nad kobietami, i myślę, że nie możemy mieć o to pretensji’”.
Serial wiele mówi o zmieniających się rolach płciowych, oczekiwaniach i pragnieniach wokół intymnej komunikacji, zgody, przemocy i hierarchii w związkach. Kobiety mogą cieszyć się gorącymi scenami, nie martwiąc uprzedmiotowieniem kobiecego ciała na ekranie/w książce i nie porównując z bohaterką, a jednocześnie podglądać mężczyzn wykonujących pracę emocjonalną. Kobiety zmęczone są toksyczną męskością, a serial mówi wprost: komunikacja i uczucia są bardzo męskie i sexy, a poczucie równości w relacji to wielki afrodyzjak. Czytelniczki/widzki odnajdują w relacji Ilyi i Shane’a bezpieczną przestrzeń, w której męskość nie musi ciągle ranić, by być fascynująca. W świecie pełnym niepewności ten emocjonalny azyl okazuje się nie tylko rozrywką, ale i obietnicą, że inna bliskość jest możliwa. Jednocześnie książka stanowi cenny komentarz społeczny o strukturach władzy w sporcie, cenie sławy i o tym, że queerowa miłość wciąż bywa polityczna – zwłaszcza tam, gdzie najbardziej udaje się, że jej nie ma.