Podsumowanie 2025 i plany na 2026
Pod koniec roku zawsze robimy sobie mały rachunek sumienia. Też tak macie? Sprawdzacie, co zadziałało, co nie, co było piękne, a co bolało. I próbujecie zgadnąć, jaki będzie kolejny rok.
Dla nas – trzech kobiet, które zamiast grzecznie siedzieć na tyłkach, założyły wydawnictwo – to był rok na wariackich papierach. Wiele rzeczy robiłyśmy pierwszy raz. Mnóstwa nie umiałyśmy, mnóstwa nie wiedziałyśmy (i potrafiło to frustrować do granic). Ale był też cały stos momentów, które wynagrodziły trudności – i z których jesteśmy naprawdę dumne.
Dwie książki wydane, dwie dystrybuowane i jedna bardzo głośna myśl
Wydałyśmy dwie publikacje. E-book „Dziewięć wypraw na granicę” – nasz założycielski zbiór, który miał dać przedsmak tego, jak myślimy o erotyce: bez wstydu i bez tanich klisz. A potem książka i e-book „Od stycznia będę się puszczać” – powieść, w której mówimy wprost: masz prawo żyć tak, jak chcesz. Bez schematów, w które wciska nas świat od dziecka. Wokół książki powstała akcja #puszczamsię – o odzyskiwaniu stygmatyzujących słów, samoakceptacji i prawie do decydowania o sobie. Zostałyśmy też dystrybutorem dwóch ważnych debiutów: książki „Syrenie łuski” Natalii RR oraz „Od 30 sekund do ∞” Mateusza Bartkowiaka.



Teksty, które robią robotę
Na stronie www przybyło opowiadań, felietonów i ważnych głosów.
Pojawiła się seria „Sto Grzechów”, stworzona przez autorskie duo, które obnaża tabu w związkach. Regularnie publikujemy też „Kobiecy seks” Karoliny Sokołowskiej – cykl felietonów rozbrajających patriarchalne stereotypy. I nasze teksty – Justyny, Mai i Natalii – czasem kontrowersyjne, czasem lżejsze, ale zawsze o sprawach istotnych: blisko ciała, głowy i serca.


Kalendarz, matronat i ten moment, kiedy myślisz: „okej, to ma sens”
Pod koniec roku wypuściłyśmy kobieco-słowiański kalendarz z linorytami Katarzyny Smugarzewskiej i miniaturami erotycznymi na każdy miesiąc. Projekt zdobył matronat Feminoteki – i jesteśmy z tego naprawdę dumne. To był dla nas sygnał: to, co robimy, ma jakość i trafia tam, gdzie powinno.



Rok spotkań (na żywo i wirtualnie)
To był też rok ludzi. Rozmów. Wyjazdów. Tych wielkich i tych zupełnie kameralnych.
ZaFIKsowany podcast z Danielem Chmarzyńskim, Zlot Niegrzecznych Pisarek, wywiad w Radiu 357 – wszędzie siałyśmy ziarno sekspozytywności i przypominałyśmy, że ciało i przyjemność nie są tematem „dla odważnych”, tylko dla pragnących żyć bardziej autentycznie.
Wzięłyśmy też udział w panelu w ramach Festiwalu Rozkosz w Poznaniu, zawitałyśmy z naszym pierwszym stoiskiem sprzedażowym na Festiwal Feminatywa we Wrocławiu, a także na festiwal filmów feministycznych w Gdańsku, rozbrajając tabu i opowiadając o naszej misji.
Do tego targi ErochainExpo w Warszawie oraz spotkania autorskie: w klubie Szafa w Gdańsku, w Tabu69.pl w Siedlcach, w Secret Place w Warszawie. Matronat nad wystawą „Ciało” i współprace z ludźmi oraz instytucjami, które – kawałek po kawałku – zaczynają zmieniać świat.









Bywałyśmy też na warsztatach. I zrobiłyśmy własne
Bywałyśmy na warsztatach o ciele, o pisaniu, o odwadze. Takich, po których nie tylko „umiesz więcej”, ale też bardziej wiesz, po co to robisz.
I w tym roku zrobiłyśmy też ważny krok: wprowadziłyśmy u siebie warsztaty z pisania ciałem, a do tego coaching i mentoring pisarski. Uczymy się prowadzenia szkoleń, oswajamy facylitację, rozwijamy się w pracy z ludźmi. Coraz częściej spotykamy się też po prostu… na rozmowy, networking, „takie tam” – które zaskakująco często okazują się początkiem czegoś większego.






Trudne tematy, zmęczenie i ten uparty odruch: iść dalej
To był rok tematów ważnych i czasem niewygodnych. Były momenty, kiedy kolana miękły. Było zmęczenie, były chwile rezygnacji. Ale potem przychodziły wiadomości, rozmowy, spotkania, w których słyszałyśmy: „to, co robicie, jest potrzebne”. I to wystarczało, żeby wstać.
Bo najważniejsze jest iść. Nie poddawać się mimo hejtu, mimo zmęczenia. Kiedy robisz rzeczy, które mają znaczenie, na końcu i tak wiesz, że było warto.
EoS przez ten rok się zmieniło – i zmieniło też każdą z nas. Mamy nadzieję, że Wam też coś dałyśmy. Że nie jesteście obojętne_i na nasze słowa i działania.
Rok 2025 był rokiem, w którym naprawdę uwierzyłyśmy, że EoS ma sens. Dziękujemy Wam – Czytelnikom, Sympatyczkom. Dziękujemy wszystkim, którzy są z nami: Partner(k)om, Firmom i naszym rodzinom.
A teraz? Idziemy dalej. Konsekwentnie robiąc swoje.
Do zobaczenia w 2026.