PAMIĘTAJCIE! Tych fryzur nie powinny nosić kobiety „w pewnym wieku”, a jeśli jesteś „plus size”, musisz nosić określone ubrania, jeśli znów jesteś zbyt chuda i masz małe piersi, to powinnaś wybrać odpowiednią bieliznę, by…
No właśnie, by co? I tu, uwaga! ZDRADZĘ WAM SEKRET skrzętnie przez wszystkich ukrywany, bo jego wyjście na jaw mogłoby wstrząsnąć światem.
Otóż… niezależnie od tego, ile trików wizualnych zastosujesz, Twój wiek się nie zmieni! Twoja waga się nie zmieni! Serio, pasek w talii nie sprawi, że ubędzie Ci kilogramów, a odpowiedni stanik nie zmieni twojego rozmiaru na stałe!
W ogóle na słowa – „powinnaś” i „musisz” – dostaję spazmów i bynajmniej nie rozkoszy. XXI wiek, a kobietom nadal się mówi jakie mają powinności, żeby się podobać facetom. Ale pal licho. Najgorsze, że przez to całe gadanie one nie podobają się same sobie, bo wmawia im się kompleksy. Chcesz się malować, nosić gorset albo chodzić w dresach? Super. Tylko nie dlatego, że „powinnaś”, ale dlatego, że to Twój wybór.
Zdradzę Wam jeszcze jeden sekret – KAŻDE CIAŁO JEST INNE.
Niespodzianka? Polecam przejść się na plażę naturystów, wszelkie wątpliwości znikają.
I wiecie co, te ciała to historia naszego życia, opowieść o smutkach i radościach, nasze świątynie. Dzięki ciału czujemy, doświadczamy, spełniamy marzenia. Dajmy więc mu spokój. Dbajmy o nie, ale tak, jak naprawdę tego potrzebuje. Nie jak potrzebuje świat zewnętrzny. Nośmy takie fryzury i takie ubrania, w jakich czujemy się po prostu dobrze.
Twoje ciało to Twoja historia. Nie katalog poprawności, nie „projekt do poprawy”. Kochaj je takim, jakie jest – bo to ono nosi Cię przez życie. A cudze oczekiwania? Niech każdy zatrzyma je dla siebie.
Pamiętaj – możesz decydować o sobie i nie musisz się wstydzić siebie.
A Ty? Ile razy słyszałaś, że „powinnaś” coś zmienić w sobie?
Felieton autorstwa Hanki V. Mody