Czy sztuczna inteligencja będzie pisać… erotyki?
Najpierw oberwali graficy – bo nagle okazało się, że SI potrafi generować wszystko w sekundy. Teraz radio zastępuje radiowców, a nie ukrywajmy: to dopiero początek jej istnienia. Czy niedługo boty zastąpią nas – pisarzy, pisarki?
Pewnie tak.
Cholerstwo uczy się szybko, poznaje schematy, umie w składnie i w tworzenie historii. I raczkuje jeszcze, ale niestety z tego raczkowania szybko się podniesie, bo uczy się szybciej od nas. O całe światy szybciej.
Całe życie chciałam tworzyć światy, kreować rzeczywistość, wprowadzać czytelnika do tego, co mam w głowie, do nieskończonych pokładów opowieści. I będę to robiła nadal, bo mimo wszystko żyję nadzieją, że SI nie nauczy się szybko jednego: kreatywności.
SI jest odtwórcza. I oby taka długo jeszcze pozostała.
Zastanawiam się, jak wyglądałby erotyk napisany przez SI. Na razie nie można tego sprawdzić, bo ma ślicznie blokowane takie tematy. No ale czy docelowo nie będzie tworzyć wszystkiego? Również erotyki? Czy da się ją tworzyć, nie mając emocji, odczuć, a ostatecznie ciała? Pewnie się da. Przecież my, pisarze_ki, też opisujemy rzeczy, których sami_e nie doświadczamy. Wchodzimy w uczucia, które nie są nasze.
Pisarze, twórczynie, artyści mierzą się dziś z czymś podobnym do tego, z czym mierzyły się kiedyś osoby zajmujące się rękodziełem: z maszyną. Z czymś, co tworzy taniej, szybciej i z pozoru: lepiej?
I pewnie dostaniemy w łeb, pewnie część nas „wymrze”, ale mam nadzieję, że nic nie zastąpi tego błysku wyobraźni, nieskończonej kreacji, błędów i potknięć, które nadają dziełu właśnie tego, co w nim ciekawe: autentyczności.
Siedzę w pracy i obracam w dłoniach kubek. To zwykły kubek, kupiony w sieciówce, stylizowany na „rękodzieło” i wiecie, co? Ja nie czuję w nim magii, to tylko kubek. W domu mam inny, nie jest idealny, jego kształt lekko się odgina, ma też skazę niedoskonałości.
Kawa w nim smakuje jakoś inaczej. Lepiej.
I tak: jest to wrażenie. Ale czy nie o nie właśnie chodzi?
N. D.