EoS – nowy wymiar erotyki. Tak się reklamujemy i… tak będziemy wydawać. I o tym też mówimy na różnych spotkaniach: o erotyce, która daje przyjemność, ale pozbawiona jest płytkiego porno, promowania toksycznych wzorców i przekraczania nieprzekraczalnych granic. I o tym, jakie to przekraczanie może nieść konsekwencje.
Naszym celem jest też sprawienie, by o erotyce mówiło się w sposób otwarty, aby nasza seksualność nie była czymś, co przeraża, zawstydza i ucisza. I to właśnie się dzieje na spotkaniach takich jak to niedawne niedzielne w My Wolna Gmina Buk z Natalia Dziadura. Oprócz ciekawych rozmów o literaturze erotycznej, wizerunku kobiet w tekstach i tym, dlaczego boimy się odwracać wzorzec, w którym to mężczyzna jest dominujący, pojawiło się też wiele innych ważnych tematów.
Jednym z nich był problem, z jakim spotkali się okoliczni malarze i malarki: ich akty tuż przed wystawą zostały ściągnięte ze ścian domu kultury, bo przecież akty są nieprzyzwoite. Straszne, prawda? A jednak prawdziwe.
Żyjemy w świecie, w którym erotyka dalej uważana jest za coś, co nie przystoi, a na artystyczne akty nakłada się cenzuralną „szmatę”.
Mamy tego dosyć. Będziemy mówiły, pisały i tworzyły erotykę, i będziemy z tego dumne. Bo to ważne.
Niech to będzie dobra erotyka: niech będzie mądra, niech cieszy i do cholery: niech mówi – krzyczy! – prawdę.
Na wiele głosów.
Fragment spotkania: https://www.facebook.com/reel/537363682563365
Zdjęcia: Miłosz Dorożała




