Erotyka w sztuce nie musi być skandalem. Może być czułością, prawdą i przypomnieniem, że mamy ciała, które chcą czuć i opowiadać historie.
Gdy słowo spotyka się ze sztuką wizualną, to zawsze budzi emocje. Tak było i tym razem. Nie zawsze chodzi o idealną kreskę czy równe pociągnięcia pędzlem – często chodzi o przekaz i prowokowanie do myślenia. Uwielbiam piękne, nieoczywiste zdania, które pieszczą język podczas ich czytania.
Miałam zaszczyt, jako pisarka i przedstawicielka Wydawnictwa EoS, uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez Rafała Redtke w Gdańsku. Ja czytałam, oni tworzyli obrazy na podstawie moich słów. Wszak ja także słowami maluję obrazy – wykorzystuję język, by tworzyć historie, by je Wam namalować i wywołać w Was emocje. To one mają znaczenie.
Na wernisażu w Cafe Szafa emocji było bez liku. Były obrazy stworzone ze słów i wyobrażeń. Byli ludzie i było dużo rozmów. Rozmawialiśmy o wszystkim, choć erotyka niewątpliwie nam w tych rozmowach towarzyszyła. Było też sporo inspiracji, rozmów o relacjach, śmiechu, anegdot.
To był dobry dzień na spotkania – z innymi, ze sztuką i z samym_ą sobą. Bo gdy coś wzbudza emocje, musimy spojrzeć w siebie i posłuchać.
Cieszę się, że mogłam być częścią tej opowieści. I że słowa wciąż mają moc, by łączyć ludzi i światy.
Hanka V. Mody













