Rozkosz – to coś więcej niż przyjemność. Trafiłam na nią na IG. Czerwona okładka z różowym napisem. Wow, pomyślałam, ta autorka nie boi się nieoczywistych połączeń. Była rozkosznie przyciągająca. Wpisałam szybko w wyszukiwarkę i oto na moim czytniku znalazł się zbiór opowiadań erotycznych – „Rozkosz” Caro Bukowski. Swoją drogą, od razu przypomniał mi się Charles Bukowski, który seksualność i cielesność często opisywał w sposób surowy, bezpośredni i pozbawiony sentymentalizmu, co tylko wzmogło moją ciekawość. Ktoś, kto wymyślił sobie taki pseudonim, doskonale wiedział, co robi.
I otóż – jest seksownie, jest soczyście, smacznie i podniecająco. Jest dosadnie, ale nie wulgarnie. Zmysłowość opisów zachwyca, dotyka najczulszych punktów w mózgu, ale i na ciele. Czytając, rozsmakowywałam się w doborze słów i układzie zdań. Podnieca mnie piękno języka, który autorka (o ile to kobieta) wykorzystała w sposób subtelny, nienachalny, a jednak dosadny, nie wstydząc się nagości, dotyku, przyjemności, a wreszcie rozkoszy. Ta proza dotyka, kołysze, głaszcze zmysły, pieści wyobraźnię, wstrzymuje oddech. Czytając, czułam napinającą się skórę i dreszczyk emocji, co wynikało nie tylko z tego, o czym, ale jak to jest napisane.
Bukowski zaprasza nas do świata, w którym ciało jest nie tylko domem dla duszy, ale także mapą, na której zapisane są wszystkie nasze doświadczenia. Ta książka to coś więcej niż erotyka – to manifest wolności w przyjemności, afirmacja życia w jego najczystszej, najprawdziwszej formie. Głębokie doznanie rozkoszy. To nie tylko literacka gra z pożądaniem, ale także refleksja nad tym, co oznacza bycie sobą w świecie, który często wstyd i lęk stawia przed pragnieniami.
Polecam bardzo,
Tymczasem już za chwilę, już za momencik: premiera naszej antologii „Dziewięć wypraw na granice” !